Suiting Up for the Draft With Chet Holmgren, the NBA’s Next Unicorn

Po skoku Holmgren celował w czarną kurtkę we wzór paisley, do której, jak się zgodził, pasowała pasująca kamizelka. Całość uzupełniła prosta czarna koszula i spodnie od smokingu. W ruchu gotowym na Ligę Holmgren chciał również zamienić remis na łańcuch. Zapytany, czy miałby na sobie cienkie srebrne ogniwo, które wisiało pod jego T-shirtem, uśmiechnął się. – Nie, będzie o wiele większy – powiedział.

Numer Zegna nie byłby pierwszym garniturem szytym na miarę Holmgrena – dostał prosty, zrobiony podczas swojego roku w Gonzaga – ale twierdzi, że przepaść między tymi dwoma oznacza, że ​​równie dobrze mogłaby nim być. „Pierwsze wrażenie robi się tylko raz, więc poszedłem z Zegną” – powiedział. „Chciałem się upewnić, że zostawiłem to najlepszym w branży”.

10 skok jakościowy jest również konieczny — ktokolwiek zaprojektował garnitur Holmgrena, miałby trudną ramę do obejścia. Ma siedem stóp wzrostu, ale jest też wyraźnie kanciasty i chudy. (Jest powód, dla którego wygląda tak dziko, kiedy przenosi piłkę od brzegu do brzegu.) To wyklucza szersze, drapieżne fasony, ale zbyt szczupłe krawiectwo może również skutkować niewłaściwym wyglądem. (Dobrym zawodnikiem jest Kevin Durant. Złym zawodnikiem jest Jack Skellington.) „Musieliśmy zwrócić szczególną uwagę, biorąc pod uwagę jego sylwetkę” – zauważył menedżer Zegna MTM Riccardo Davoli. „Ale to jest zaleta pracy na miarę w porównaniu do pracy z czegoś poza szafą. Możemy stylizować zgodnie z dowolnym kształtem ciała.”

Holmgren w gotowym produkcie w noc przeciągową.

Arturo Holmes/Getty Visuals

W tygodniach poprzedzających projekt Holmgren dwukrotnie uderzył Neimana Marcusa: najpierw na wstępną burzę mózgów i sesję pomiarową, a następnie na ostatnią przymiarki. Kiedy wyszedł z szatni podczas drugiej przymiarki, jego zespół odetchnął z ulgą. Paisley działał, a krój idealnie pasował do jego proporcji. Zmiany byłyby minimalne, a garnitur, który teraz nosił, był mniej więcej gotowy na wielki czas. Może czarny garnitur schlebiał mu bardziej niż dresy, które miał na sobie, kiedy wchodził z torbą Chipotle. A może 20-latek po prostu promieniował pewnością siebie, którą czuje każdy, gdy przymierza garnitur stworzony specjalnie dla niego. Cokolwiek to było, widząc go, współpracownik Neimana Marcusa mruknął: „Wygląda na cztery cale wyższego”. Nie mylili się.